Uwielbiam robić zakupy w lumpeksach! Do tego stopnia, że ciężko robić mi zakupy w normalnych sklepach. Gdy idę do sklepu i widzę zwykły t-shirt za 50 zł i pomyślę, że w sh na pewno znajdę coś równie fajnego, a oryginalnego i za grosze, wybór jest prosty. Od ponad roku mieszkam w Łodzi i jak na razie moje serce zdobyła sieć lumpeksów DUKAT. Pewnie dlatego, że jeden znajduje się rzut beretem od mojego mieszkania, ale dziś postanowiłam trochę poeksplorować mapę i odwiedzić sklep tej sieci znajdujący się 2 ulice od mnie. Nie zawiodłam się. Mimo, że mało dziś znalazłam ubrań to trochę szmatek do mieszkania zawsze się przyda, szczególnie jeśli są za złotówkę ;)
A oto moje dzisiejsze łupy:
Parę podkładek, ściereczka, obrus i poszewka na jaśka (stara jest już w opłakanym stanie )
Dla mojej chrześnicy
Dywanik + mały gratis ;)
Dwie koszule z H&M - granatowa i pudrowy róż
I kolejny obrus
3 pary Levisów - dodam, że żadne na mnie nie pasują ;) ale były za złotówkę, więc może uda mi się coś z nimi pocudować
Ogrodniczki - zawsze o takich marzyłam
I pomyśleć, że wszystko udało mi się wyhaczyć za złotówkę. Dzień mogę zaliczyć do udanych!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz